film "Moja łódź podwodna". Pierwsza miłość, pierwszy seks, pierwsza czarna melancholia

29.01.12

Od dziś w kinach "Moja łódź podwodna" Richarda Ayoade. szczwany film-drobiazg, który obnaża mit młodości i zarazem próbuje go utrzymać

Jak informowaliśmy w ubiegłym roku, gra planszowa firmy Hasbro "Ouija" zostanie przeniesiona na masywny ekran. ostatnio w wywiadzie z MTV Brian Goldner, boss Hasbro rzucił nieco światła na całą produkcję.

Według niego film nie będzie alokowany dla małych dzieci. To wzmianka Adama Darskiego, lidera grupy Behemoth do wczorajszego wyroku sądu, kto uniewinnił Darskiego od zarzutu obrazy uczuć religijnych Już parę miesięcy temu pojawiły się informacje, że Amerykanie przymierzają się do realizacji remake'u kolejnego zagranicznego horroru. Chodziło o znakomity "Sierociniec" wyprodukowany za pośrednictwem Guillermo del Toro.



Zapraszamy na rozmowę, jaką z Janem antonim Homą przeprowadziła Ilona Słojewska. Czy jest dobra? Ośmielam się napisać - wybitnie dobra. wielce ciekawa, zmuszająca do przemyśleń. Autor „Kręgów albo kolejności zdarzeń" w pewnym momencie mówi: „Chodzi o melodię mowy. nieraz dopiero głośne odczytanie jakiegoś fragmentu przekonuje mnie o jego czytelniczej użyteczności". Usiądźcie wygodnie. Uruchomcie struny głosowe. Wsłuchajcie się w muzykę poniższych słów. Ilona Słojewska: W jakim momencie Pana życia rozmawiamy? Jan Antoni Homa: Ważnym. W sensie metrykalnym znajduję się w chwili określanej za pośrednictwem poetę, jako „wiek męski, wiek klęski". Jest to jednocześnie moment, w którym potrzeba pisania rozjarzyła się w stopniu równie mocnym, co nadzieja, że istnieją ku temu podstawy. A czy sam Noorderwijk, w którym Pan mieszka, w latach 2008-2009, jak pisał Pan „Kręgi", sprzyjał powstawaniu tej powieści? Noorderwijk to spokojna flandryjska wioska i sprzyja pisaniu, jak pewno każde ciche miejsce na ziemi. Nie brakuje tu oraz terenów do biegania - nieczęsto uczęszczanych dróg i dróżek wijących się pośród pól, ścieżek rowerowych i leśnych ścieżynek - a nie ukrywam, że ta właśnie czynność wpływa na mnie nader inspirująco. Dlaczego napisał Pan „Kręgi bądź kolejność zdarzeń"? czasami zdarza się, że na światłach ulicznych staję w pobliżu samochodu przewożącego zwierzęta hodowlane. wszelako krocie mnie to kosztuje, nie odwracam wzroku i staram się wyczytać coś z ich spojrzeń. I widzę: niesamowitą kondensację smutku, zawodu i braku nadziei. ogólnie dopada mnie poczucie bezsilności. Gdybym co więcej chciał coś dla nich zrobić, jest to wielce trudne. Jak praktycznie miałoby wyglądać wyobcowanie transportu istot jadących do rzeźni? Nie wspominając już, że tak zdecydowane działania postawiłyby mnie w kontrze do społeczeństwa. norma prawna byłoby przeciwko mnie. Pomyślałem jednak, że mogę zapisać książkę, w której stanę po ich stronie i przemówię w ich imieniu, jeżeli na to samo uda mi się znaleźć satysfakcjonującą pod względem artystycznym formułę. W zwierzętach szanuję i podziwiam bezinteresowność, prostolinijność, poczucie humoru. Ich historia, w ogromnym stopniu z winy człowieka, w życiu nie była usłana różami, ale jest dozwolone się doszukać pewnej komplementarności naszych wspólnych losów. szczególnie oburza mnie traktowanie tych żywych, czujących stworzeń jak przedmioty, produkty wyzbyte jakichkolwiek sensorów bólu fizycznego i psychicznego. To jest jakość dodana, którą rozwijająca się ludzkość serwuje innym mieszkańcom planety. Jakim prawem nieustannie skazujemy na śmierć miliony istnień, którym - z racji wyższego stopnia ewolucyjnego rozwoju - winniśmy raczej pomoc i opiekę? Ta hekatomba jaźni zatrutych strachem i cierpieniem z pewnością przenika do naszej ludzkiej rzeczywistości. A jaka ona jest - chyba na co dzień. albo wszyscy mamy dusze i stawianie człowieka na jakimś moralnym piedestale jest totalnym nieporozumieniem, lub - jak uważają krytycy duchowości - nie posiada jej nikt, co także powinno zrównywać nas w przywilejach. I jeszcze jedno. Ta publikacja jest jak kamyczek rzucony na niebotyczną górę naszych przyzwyczajeń. chyba że będzie ich więcej i do tego częściej rzucanych, któregoś dnia - tymczasem bezpiecznie jest to chwila coraz niezwykle odległa - spowodują lawinę. wówczas nie będzie miało znaczenia, kto z kamyczków o niej przesądził. Wszystkie będą się liczyły. Książka jest swoistym manifestem, apelem? Jest próbą zwrócenia uwagi na zagadnienie, naokoło którego panuje wystarczająco powszechna tajne porozumienie milczenia. gość stara się go za wszelką cenę nie dostrzegać, a jeśli już - tłumaczyć takim lub innym determinizmem. Zależało mi jednak, aby nie powstała broszura propagandowa. Potencjalna urozmaicenie książki miała zgodzić się wynaleźć się w niej i poszperać plus tym, którzy na co dzień nie zastanawiają się nad tym problemem. Mam nadzieję, że wolno ją odcyfrować lub odczytać na różnych płaszczyznach. Jeśli w trakcie lektury znakomitość wyłowi aspekty inne od tych, które zwróciły płeć nadobna szczególną uwagę, to jako literat nie odbiorę tego w kategoriach porażki. Co ważne, lektura nie jest też oskarżeniem takiej czy innej grupy; chyba że już, to dość pytaniem o globalnym znaczeniu. Jest Pan radykałem? W powieściowej wizji rozwiązuje Pan przeciwność zjadania zwierząt jednym pociągnięciem - zsyła Pan na nie śmiertelnego wirusa! Proszę zauważyć, że istnienie zwierząt na świecie takim, jakim go znamy, równa się zjadaniu ich. To, co w książce osiągalne radykalnym pomysłem, w rzeczywistości nie jest takie łatwe. Ale na pytanie: czy w rzeczy samej uważam nadejście opisanego kataklizmu za możliwy? Odpowiem: tak. Czyż ostatnie wydarzenia w Zatoce Meksykańskiej nie dowodzą, że istota ludzka wywołuje zjawiska o ogromnej skali, nad którymi nie jest w stanie zapanować? Jak wobec tego przekonać ludzi, aby ustrzegli się katastrofy? Tak długo, jak pewne normy etyczne nie staną się genetyczną oczywistością, wypada zakładać prawo, raz za razem lepsze i dające więcej szans ofiarom, a mniej potencjał - prześladowcom. Nie jestem radykałem. Wierzę, niedaleko ogół wierzę w ewolucję moralności. lecz takie plagi, a zarazem symbole dawnych czasów jak niewolnictwo, czy brak tolerancji rasowa - drzewiej oczywistość, następstwo boży i normy nie do obalenia - ze wstydem legły w gruzach. Wierzę, że jako ludzkość pójdziemy dalej. Ale wsio składa się z jednostek; to od indywidualnych wyborów zależy jakość całości. Chciałbym tu udokumentować motto, które przyświeca jednej z organizacji adopcyjnych dla zwierząt: „Nie możesz zachować wszystkich zwierząt świata, ale możesz oszczędzić tożsamy świat dla jednego z nich". atoli działania radykalne rzadko przynoszą oczekiwany efekt, a raz za razem jest wprost odwrotnie. Rewolucje znoszą tyranów, by zamienić ich dyktatorami. Mój rzeczywistość bez zwierząt - notabene podanie w opowieści - jest karą dla ludzkości, która nie potrafiła uszanować cudu życia i otoczyć opieką i wyrozumiałością słabszych od siebie. Którzy bohaterowie książki noszą w sobie znamiona pierwowzorów osób z Pana otoczenia? w większości wypadków są to postaci, które spotykam w trakcie biegania. Na podstawie jakiejś cechy charakterystycznej dopisuję im całe historie. W nich doszukałbym się pierwowzorów na przykład Biegacza lub Starego Gospodarza. Główni bohaterowie książki to charaktery na wskroś literackie. ponieważ tymczasem ludzie są do siebie w wielu aspektach podobni, zauważenie u któregoś z nich znajomych cech wystarczająco by mnie nie zaskoczyło. W której postaci z książki jest Pana najwięcej? To trudne pytanie. Myślę, że najmniej jest mnie w małej Nuttah, ale ale wręcz dlatego, że - o ile mi wiadomo - nie płynie we mnie żadna cząstka indiańskiej krwi, nad czym zresztą, szczególnie w dzieciństwie, silnie ubolewałem. A mówiąc poważnie, domyślam się - jeśli niesłusznie, proszę mnie poprawić - że intencją ona pytania jest sprawdzenie, na ile preferencje wyrażane za pośrednictwem moich bohaterów są moimi własnymi. Takie bezpośrednie ujawnianie przekonań odbiera widać autorowi cząstkę otaczającej go tajemniczości, ale niech będzie; wypadek jest poważna. We wszystkich kwestiach dotyczących konstytucji zwierząt oraz ich niewłaściwego traktowania przez człowieka stoję murem za moimi postaciami. Tak przed chwilą pomyślałam, czytając te wypowiedzi. I przyznam, że po tym odkryciu zaimponował mi Pan logiką argumentów i nadzwyczaj głębokim poziomem wrażliwości. I jeszcze jedno: rozdziały - otwierający powieść „Przed" i zamykający „Po". To rozmowa, w której każde słowo jest ważne. niespiesznie w Panu dojrzewała? A Pan sam o czym rozmawiałby ze Stwórcą? Wydawało mi się, że te dwa krótkie teksty stworzą coś w rodzaju obramowania, cudzysłowu dla książki właściwej, wzbogacając ją jednocześnie o dalszy wymiar. Przepisywałem je wielokrotnie, istotnie starając się brać pod uwagę każde słowo. Nie potrafię powiedzieć, jak leniwie we mnie dojrzewały. przypuszczalnie całe życie? Na osobisty własny, niezborny i ułomny sposób próbuję trawić znaki rozsiane w różnych punktach codzienności. Jeśli wydaje mi się, że słyszę choćby najodleglejsze echo odpowiedzi na któreś z pytań, które - jak ktokolwiek człek - rzucam od czasu do czasu w przestrzeń, staram się w nie szczegółowo wsłuchiwać. Gdybym mógł, zapytałbym być może, jak namówić ludzi - nie jakieś konkretne społeczeństwo, naród, czy grupę, ale dopiero co ludzi - że więcej ich łączy, niż dzieli. I jak nakłonić ich do bycia z większym natężeniem wspaniałomyślnymi przy naszych braci mniejszych (a niekiedy nawet większych, wziąwszy pod uwagę takie na przykład słonie). tu ja chciałbym dać do zrobienia pani jedno pytanie. Czy nie odnosi płeć słaba czasem wrażenia, że pogrupowanie „bracia mniejsi" mogłaby dotyczyć także w najwyższym stopniu bezbronnych przedstawicieli rasy ludzkiej, i że ich złe obchodzenie się lub wykorzystywanie jest pochodną tej samej skazy, która nie pozwala nam zachowywać się sprawiedliwie poniżej zwierząt? Całkowicie się z Panem zgadzam! Zespoły ludzkich zachowań jakże często sprowadzają innych do roli sponiewieranej ofiary. Sposób, w który traktujemy zwierzęta, czyli istoty słabsze i nie potrafiące się obronić, jakim sposobem częstokroć przenosimy na związki z innymi ludźmi. „Bracia mniejsi" są i pośród nas. To prawda i pod tym względem nie różnicuję świata ludzi i zwierząt. A jak to było i jest ze zwierzętami w Pana dzieciństwie i w dorosłym życiu? Były, są i wierzę, że nieustannie będą w nim obecne. stosownie moja eros do zwierząt nie zmieniła się od dzieciństwa. chyba od zawsze obdarzony byłem dość dużą empatią poniżej nich, atoli to, co czułem instynktownie, wraz z upływem czasu obrastało tkanką przemyśleń i rozumowych uzasadnień. W trakcie wypraw na ryby z moim ojcem zostawiałem jakieś strzępki kanapek dla częściowo wyimaginowanego, częściowo istniejącego piżmaka. rozważnie docierała do mnie absurdalność procederu wędkowania, z którym pożegnałem się bez żalu, ale ten hydrologiczny szczurek wcale symbolicznie przetrwał w mojej pamięci. W moim własnym domu nie brakuje zwierząt. Naszym pierwszym towarzyszem był golden retriever, bez wątpienia zastępnik anioła na czterech łapach. dalszy faworyt - tytułem równowagi - jest mieszanką japońskiego akita inu i tasmańskiego diabła (na szczęście z większym natężeniem z wyglądu niż z charakteru). Mamy też w domu królika, który - proszę mi wierzyć - potrafi fruwać. Zaręczam, że fruwający królik wygląda znacznie lepiej niż królik w potrawce. Co coraz chciałby Pan unaocznić ludziom? niechybnie to, co wszyscy wnikliwie czują, acz pewnie nie uświadamiają sobie na co dzień. Znaleźliśmy się tu i w tym momencie nieprzypadkowo. Zadaniem naszym jest znaleźć tego powody i starać się wykonać przypisaną nam rolę najlepiej jak potrafimy. Jest Pan absolwentem Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, a od ośmiu lat drugim koncertmistrzem Filharmonii Brabanckiej w Eindhoven. W kto podejście muzyka ukształtowała Pana jako człowieka i pisarza? Muzyka jest domeną wyobraźni, wrażliwości, a dodatkowo świata idei. Dźwięku nie wyjście ponieść do ręki, nie można mu się przyjrzeć, przeto w pewien fortel jest to plus obręb myślenia abstrakcyjnego. Bycie muzykiem - aktywnym uczestnikiem zawodu scenicznego - wymaga olbrzymiej ilości pracy, eksponowanej w procentowo krótkich eksplozjach koncertów, a także wytrwałości, cierpliwości, siły i odporności psychicznej. Przenosząc te cechy w nieznane środowisko słowa, zwielokrotnia się szanse przetrwania w nim, w pobliżu trudnych początków i możliwych, a dość pewnych, rozczarowań. I coraz jedno: muzyka jest sztuką, nie - ciągiem przypadkowych dźwięków. równie literatura; bez względu na gatunek, być może i powinna nią być. To nie jedynie zbiór słów pisanych, a coś wysoce więcej. A czy Pana skrzypce lubią odpoczywać? A smyczek? Czy nie jest zawistny o komputerową klawiaturę? Prawdą jest, że wzmocnienie sfery pisania ujmuje nieco tej poświęconej graniu. Gdybym niemniej jednak policzył wszystkie godziny, które spędziłem i - z racji zawodowych obowiązków - ciągle spędzam ze skrzypcami i smyczkiem w dłoniach, myślę, że nie znalazłyby racjonalnych podstaw, aby się skarżyć. Mam nawiasem mówiąc taki pomysł, aby zalążek (w sensie wydawniczym) mojej trzeciej książki uczcić koncertowo. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Pana powieść ma bardzo uporządkowaną i przejrzystą fabułę. wychowanie muzyczne ma w tym i swój udział, czy jedynie Pana indywidualność natomiast manufaktura literacki? Rzeczywiście, grania na instrumencie nie da się przyuczyć samym tylko talentem; wprawa rozbierania techniki na monety fragmenty, analizowania i czyszczenia każdego z nich i, oczywiście, łączenia na powrót, to jeden z fundamentów skrzypcowego rzemiosła. podobnie jest z utworami muzycznymi; najwspanialsze z nich posiadają wielce ścisłą, rygorystyczną wręcz formę, niewyczuwalną w trakcie słuchania, a mimo to powodującą, że kwant i proporcje poszczególnych elementów przybliżają je doskonałości. poniekąd jazzowe improwizacje - w powszechnym mniemaniu, symbol muzycznej wolności i swobody - podlegają określonym rygorom. Mówiąc obrazowo, chodzi o to, aby ciasto nie wylało się z formy. Niejedna akuratnie zapowiadająca się książka lub film rozczarowały mnie, gdy okazywało się, że wizja autora ewentualnie reżysera bazuje w zbyt dużym stopniu na przypadkowości, kosztem logiki i pewnej, powiedziałbym, konstrukcyjnej maestrii. jako że z muzyką związany jestem od zawsze, zaś z literaturą - w sensie czynnym - nie wcześniej od niedawna, z pewnością, może poniekąd bezwiednie, przenoszę warsztatowe doświadczenia jednej dziedziny w drugą. Jest jeszcze jeden element, kto próbuję transponować do pisania; chodzi o melodię mowy. niekiedy nie wcześniej głośne rozumienie jakiegoś fragmentu przekonuje mnie o jego czytelniczej użyteczności, lub - wprost przeciwnie - jej braku. I coraz jedno pytanie. Czy jest Pan wegetarianinem? W zasadzie tak, niemniej jednak uczciwiej będzie powiedzieć, że jest to semiwegetarianizm, gdyż dopuszczam w swojej diecie morskie ryby. Dodam jednak, że w ilościach ograniczonych i z tendencją do ich całkowitej eliminacji z jadłospisu. Potrafię zobaczyć w wyobraźni sobie świat obywający się bez spożywania ciał zabitych istnień. Znam mrowie przykładów - a do jakiegoś stopnia jestem jednym z nich - że dieta bezmięsna to nie zarzewie wyrzeczeń, niedożywienia i kulinarnych katuszy, a czegoś wręcz przeciwnego. Wierzę też, że w wyniku długotrwałej ewolucji człowiek będzie w stanie odłączyć się od zabijania i agresji. Długa i kręta to droga. I - być być może - prowadzi przez Zabijany Krochmalne. Groźna nazwa. Ale bez obaw. przed chwilą tam wyszukać można wiarę i nadzieję. A być może chociażby miłość. Myślę, że jeżeli iks z nas doszedłby do swych Zabijan Krochmalnych i Białych Bagien, to zrozumiałby, dlaczego powinniśmy uwolnić się od mordowania zwierząt. nader Panu dziękuję za rozmowę. Krystian Zimerman przyjechał do Polski dać pięć koncertów z utworami Grażyny Bacewicz i nagrać w Katowicach płytę dla wytwórni Deutsche Grammophon Na 22 kwietnia wyznaczono datę premiery Blu-ray/DVD z filmem Jamesa Camerona "Avatar". wydanie to pozbawione będzie wszelkich dodatków. dziś wiadomo z jakiego powodu podjęto taką decyzję i co czeka nas w przyszłości.

periodyk eSPe Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów, zaprasza na konferencję naukową - "Współczesne drogocenny do Damaszku". dyskusja naokoło książki Benedykta XVI "Katechezy o św. Pawle". Czytaj dalej...

Wajda, Janda, Stańko, Irena Kwiatkowska - aktorami nowego filmu animowanego Mariusza Wilczyńskiego Z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej Narodowe główny punkt Kultury oraz Filmoteka Narodowa prezentują specjalne wydanie płyty DVD pt. "Zaczęło się w Polsce", zawierające unikalne filmy dokumentalne z lat 1938-1946.

Portal kinematograficzny Stopklatka.pl tudzież Kino Świat zapraszają do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są zaproszenia na przedpremierowy demonstracja filmu "Gwiazda Kopernika". Kto by pomyślał, że Bruce Willis być może zatrzymać się pozwany za to, że zrezygnował z reżyserowania filmu? A acz w Hollywood całość jest możliwe. Aktor, który puder wyprodukować, wyreżyserować i zagrać jedną z głównych ról w filmie "


dystr. Galapagos Terrence Howard zagra czołowy Murzyn profil w filmie "Dead Man Down", który wyreżyseruje Niels Arden Oplev, twórca "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".

Claudio Magris, pierwszorzędny włoski pisarz i felietonista, zostanie uhonorowany tytułem Człowieka Pogranicza, przyznawanym za pomocą Ośrodek Pogranicze Sztuk, Kultur i Narodów w Sejnach. Nagroda zostanie mu przyznana w maju. ośrodek Pogranicze przyznaje swoje laur wybitnym Europejczykom, którzy przez swoją postawę i działalność artystyczną popularyzują idee pogranicza, przełamują uprzedzenia, są otwarci na odmienne kultury, również religijne i etniczne. "Będziemy zaszczyceni, że będziemy mogli gościć w Sejnach tak wybitną osobę, która zwróciła uwagę swoim życiem i twórczością na spuścizna Europy Środkowej. Magris zuniwersalizował swoją sztukę, nie opisuje jednego miejsca, a raczej taki sam świat" - powiedział PAP boss Ośrodka Pogranicze Sztuk, Kultury i Narodów Krzysztof Czyżewski. Czyżewski chce, by w maju w toku uroczystości przyznania nagrody odbyła się specjalna debata między Magrisem a Tomasem Venclovą. "Chodzi o to, by ci wielcy siła robocza porozmawiali o dwóch symbolicznych miastach pogranicza; o Trieście i o Wilnie" - dodał Czyżewski. Ośrodek kresy wyda i para książki Magrisa: "Szabla" - o losie Kozaków z włosko-bałkańskiego pogranicza, którzy dali się zwieść Niemcom, a potem nie chcąc przybyć pod ciężar sowieckie, popełnili zbiorowe samobójstwo. Drugim wydawnictwem będzie zbiór esejów "Itaka".



źródło informacji

Wejdź na Świętą Górę!

22.05.12 RSS

W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. każdorazowo wprawdzie z wielką ufnością zwracano się do Niej po prawa ręka i wstawiennictwo, bowiem nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

"Tygodnik Powszechny" ogłasza tegorocznych Laureatów Medalu św. Jerzego

22.05.12 RSS

medal św. Jerzego jest honorową nagrodą przyznawaną z wykorzystaniem Tygodnik generalny od 1993 roku. Nagroda jest wręczana osobom, które wykazują szczególną wrażliwość na biedę, krzywdę i niesprawiedliwość, na co dwadzieścia cztery godziny zmagają się ze złem i budują dobro w życiu społecznym.

sklep innych wartości

22.05.12 RSS

Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój dający się uniknąć droga – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra Ala Nawrocka. I zapragnęła być wyposażonym własny sklep.

Patronka rodzin

22.05.12 RSS

- Św. Rita jest patronką heroicznego przebaczenia, gdyż przebaczyła mordercom męża i doprowadziła do pojednania pośrodku zwaśnionymi rodzinami.


szybko i profesjonalnie możesz stworzyć stronę www na edious.pl. Profesjonalne i tanie tworzenie stron www, grafiki na potrzeby DTP. Gorąco polecamy tę stronę www. Projektowanie www


Dać czy nie dać? Oto jest pytanie

22.05.12 RSS

Duża punkt programu artykułów, mówiących o pieniądzach w Kościele, zaczyna się od stwierdzenia, że jest to sytuacja trudna i delikatna. Ośmielę się stwierdzić, że dość taką nie jest, jeśli popatrzymy na nią z odpowiedniej perspektywy.

Czy członek rodu musi zgrzeszyć?

22.05.12 RSS

"Tygodnik wszechstronny dalszy raz rozpoczął dyskusję nad dyscypliną sakramentów, podając jednocześnie w obiekcja praktykę Kościoła w Polsce. przedmiot numeru – po pierwsze Pierwsza Komunia, dalej pierwsza spowiedź nie pozostawia złudzeń, co do oczekiwań krakowskiej redakcji.

Gość Niedzielny: z głową w niebie

22.05.12 RSS

konferencja z bohaterami tego filmu pokazało mi, że każda pacierz przed Najświętszym Sakramentem, każde przyjęcie Komunii ma duży wpływ na świat – opowiada Maciej Bodasiński o filmie, kto już za tydzień w GN na DVD.

Stop dyskryminacji TV Trwam - spot video

22.05.12 RSS

Fundacja Lux Veritatis, nadawca TV Trwam, przygotowała trzy spoty informacyjne dotyczące problemu odmowy przyznania koncesji TV Trwam w cyfrowym multipleksie.

Mamy Wiernych Czytelników

22.05.12 RSS

ZKDP podał właśnie wyniki sprzedaży tygodników za marzec 2012 roku. gościu pozostał liderem sprzedając statystycznie ponad 143 tys. egz.

Box office USA. "Avengers" niszczy premiery

22.05.12 RSS

Trwa absolutna hegemonia "Avengers" w amerykańskich kinach. wersja filmowa komiksu nie pozwala zarazem rozwinąć skrzydeł premierowym tytułom. zanim tygodniem ucierpiał obraz Tima Burtona. w trakcie minionego weekendu ofiarą padły trzy nowe tytuły.

"5 rozbitych kamer" wygrywa wrocławski Planete Doc

22.05.12 RSS

Podczas gali zamknięcia wrocławskiej odsłony 9. Planete Doc klisza Festival ogłoszono zwycięzcę Grand Prix Dolnego Śląska - film "5 rozbitych kamer".

Kingsley i Skarsgard w średniowieczu

22.05.12 RSS

Ben Kingsley i Stellan Skarsgård wystąpią w filmie zatytułowanym "The Physician", będącym adaptacją rozgrywającej się w średniowieczu powieści Noah Gordona.

[foto] Ralph Fiennes w charakterze Karol Dickens

22.05.12 RSS

Pojawiło się pierwsze odwołanie Ralpha Fiennesa w pełnej charakteryzacji w roli Karola Dickensa w ekranizacji powieści "The Invisible Woman". Jest plus fotka Felicity Jones ("Like Crazy") jako jego kochanki.

Peter Weir robi thriller o nawiedzonym zamku

22.05.12 RSS

Peter Weir wyreżyseruje adaptację bestsellerowego współczesnego gotyckiego thrillera "The Keep" autorstwa Jennifer Egan. wcześniej z reżyserią był związany twórca "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", Niels Arden Oplev.

Rachel McAdams w ekranizacji powieści Johna le CarrĂŠ

22.05.12 RSS

Rachel McAdams dołączyła do obsady ekranizacji wydanej w 2008 roku powieści Johna le CarrĂŠ "A Most Wanted Man". Wystąpi u boku Philipa Seymoura Hoffmana a za kamerą stanie Anton Corbijn.

Witaj